Informacje o nowych wpisach, testach brykietów, nowych metodach oszczędzania pieniędzy wprost na twój e-mail.
Dodatkowo e-booki i ekstra prezenty zupełnie za darmo. Zobacz, co możesz otrzymać.
   
sterownik kominkowy wnioski i spostrzeżenia

Sterownik kominkowy Euroster 11K – wnioski po kilku tygodniach używania

Ten wpis to zbiór moich spostrzeżeń i wniosków jakie zebrałem po kilku tygodniach korzystania ze sterownika kominkowego Euroster model 11K. Do tej pory nie używałem tego praktycznego urządzenia i przez cztery lata ręcznie sterowałem mocą kominka. Po przeczytaniu wpisu będziesz wiedział, czy warto zainwestować kilkaset złotych i wyposażyć kominek w sterownik kominkowy firmy Euroster.

Dom ogrzewam kominkiem od 2013 roku. Do tej pory mocą kominka sterowałem ręcznie. Przymykałem i otwierałem przepustnicę na dopływie powietrza, co sprawiało, że w kominku paliło się lepiej lub gorzej. Zazwyczaj było tak, że na początku, podczas rozpalania, dopływ powietrza otwarty był na maksimum. Jak rozgrzałem kominek i w domu zrobiło się ciepło, zamykałem przepustnicę i do kominka dopływała minimalna ilość powietrza. Czas grzania się wydłużał, ogień przygasał a kominek, niestety, często był czarny, osmolony. Tak samo wyglądała szyba. Wynikało to z tego, że kiedy przymknąłem dopływ powietrza, przestawały działać skierowane na szybę, kurtyny powietrzne, spadała temperatura w palenisku, spalanie było niepełne a tym samym z komina wylatywał dym zawierający niespalone części paliwa kominkowego. Kominek grzał dłużej, ale mniej wydajnie i nie dostarczał stałej porcji ciepła w czasie. Na szczęście mam bufor i mogłem kompensować te skoki temperatury wody, ale nie było to zbyt efektywne.

W tym roku udało mi się zdobyć sterownik kominkowy. Wybór padł na Euroster 11K. Wstępnie opisałem go już w tym wpisie. Moja instalacja ze sterownikiem kominkowym wygląda tak:

moja-instalacja-ze sterownikiem kominkowym

Euroster 11K zastąpił dwa sterowniki firmy Tech, które odpowiadały za pracę pomp C.O. Dodatkowo steruje przepustnicą, która odpowiada za ilość dostarczanego z zewnątrz powietrza do kominka. Sterownik kominkowy współpracuje z przepustnicą pracującą w trybie otwórz-zamknij. Oznacza to tyle, że może ją albo maksymalnie otworzyć albo zamknąć. Nie potrafi sterować otwarciem przepustnicy w sposób płynny i ustawić jej np. otwartej w 50%.

Parametry, jakie ustawiłem na sterowniku:

  • pompa P1 załącza się, kiedy temperatura wody w kominku osiągnie 450 C.
  • pompa P1 wyłącza się, kiedy temperatura wody w kominku spadnie poniżej 400 C.
  • temperatura wody na wylocie z kominka, jaką ma utrzymywać sterownik to 570 C. Histereza dla tej wartości wynosi 20 C.
  • pompa P2 załącza się, kiedy temperatura wody w buforze przekroczy 450 C i jest wyższa od temperatury wody użytkowej.

Histereza dla temperatury wody, jaką ma utrzymywać sterownik na wylocie z kominka wynosi 20 C. Oznacza to tyle, że przepustnica zostanie zamknięta, kiedy temperatura wody wypływającej z kominka osiągnie 57 0 C. Otworzy się ponownie, kiedy wartość ta spadnie do 550 C. I ten cykl będzie się powtarzał tak długo, jak długo będzie paliwo w kominku.

Kiedy w palenisku nie będzie już drewna ani brykietu lub kiedy będzie go mało, przepustnica będzie otwarta cały czas. Dzięki temu wszystko pięknie się wypala a kominek pozostaje czysty.

Jak działa zamontowany w mojej instalacji sterownik Euroster 11 K?

Na początku myję, jeśli muszę, szybę kominka, wybieram popiół i ładuję odpowiednią ilość opału. Zazwyczaj jest to drewno i brykiet lub sam brykiet kominkowy. Na samą górę układam drobne drewno rozpałkowe.

Jak już wszystko mam gotowe, włączam sterownik. Kiedy się wyłączy, zamyka przepustnicę i odcina dopływ powietrza do kominka. Po uruchomieniu przepustnica otwiera się i powietrze płynie szerokim strumieniem do kominka. Podkładam ogień, zostawiam drzwiczki kominka trochę uchylone i czekam około 5-ciu minut. W tym czasie drobne drewienka rozpalają się, komin się ogrzewa i powstaje skuteczny ciąg kominowy. Pisałem o tym szczegółowo we wpisie Jak działa komin.

Po około 5-ciu minutach zamykam szczelnie drzwi kominka. Od tej chwili procesem spalania steruje sterownik kominkowy. Mierzy on temperaturę wody wypływającej z kominka. Kiedy osiągnie ona 450 C, uruchomi pompę obiegową między kominkiem i buforem. Kiedy woda w płaszczu kominka osiągnie 570 C przepustnica zamyka się. Ogień w kominku przygasa, bo nie ma wystarczającej ilości powietrza, potrzebnej do kontynuowania procesu spalania. Temperatura wody w płaszczu kominka spada i kiedy obniży się o 20 C, sterownik ponownie otworzy przepustnicę. W palenisku zacznie się mocniej palić, temperatura wody w kominku wzrośnie i kiedy dobije do 570 C, przepustnica znów zostanie zamknięta.

Takie otwieranie i zamykanie przepustnicy będzie się powtarzać do czasu, kiedy w kominku zabraknie paliwa lub kiedy woda w buforze osiągnie temperaturę 570 C. Wtedy nawet jak przepustnica zostanie zamknięta, temperatura krążącej między kominkiem i buforem wody nie spadnie i sterownik nie otworzy przepustnicy.

Zanim jednak to nastąpi, minie trochę czasu. Kiedy będzie się palić w kominku, w domu będzie się robiło ciepło. Sterownik sterujący pracą ogrzewania podłogowego będzie zmniejszał temperaturę wody pobieranej do instalacji C.O. a tym samym więcej gorącej wody będzie magazynowane w buforze. Kiedy jej temperatura osiągnie 450 C i będzie wyższa od temperatury wody użytkowej, to zostanie załączona pompa między buforem i zbiornikiem na C.W.U. Gorąca woda z bufora zacznie ogrzewać wodę płynącą w kranie i bufor będzie się ochładzał. Wtedy sterownik będzie reagował i otworzy przepustnicę, żeby uzupełnić braki gorącej wody. Dzięki temu będę miał gorącą wodę do instalacji C.O. i gorącą wodę w kranie. Nie będę musiał dogrzewać wody użytkowej za pomocą grzałki elektrycznej.

I moja instalacja tak działa. Do bufora trafia woda o mniej więcej stałej temperaturze 570 C. Ciepła woda użytkowa podgrzewana jest w większej części przez kominek. W domu mam ciepło, podłoga jest ciepła i nikt nie marznie. Sterownik steruje procesem spalania. Paliwo spalane jest optymalnie. Kiedy nie miałem sterownika to jedna paczka, 10 kg dobrego brykietu, spalała się w około 3,5 godziny. Teraz, kiedy spalaniem steruje Euroster 11K, czas ten wydłużył się do około 4 godzin. Zależy on od sprawności kominka, nastaw temperatur i zapotrzebowania domu na ciepło. Niemniej jednak dodanie do instalacji sterownika kominkowego spowodowało, że spalam mniej opału.

Kolejną zaletą jest to, że, moim sposobem, mogę do kominka załadować solidną porcję paliwa kominkowego. Mogą to być np. dwie paczki brykietu i kilka kawałków drewna. Wcześniej musiałem pilnować, żeby kominek przy tak dużej porcji paliwa nie rozgrzał się nadmiernie i w odpowiednim momencie przymknąć przepustnicę. Zazwyczaj robiłem to w złym momencie i w domu miałem albo za zimno, albo za gorąco. Teraz ładuję kominek, podkładam ogień, po 5-ciu minutach domykam drzwiczki kominka i zapominam o nim do rana. Sterownik sam, w odpowiednim momencie zamknie dopływ powietrza i nie pozwoli na rozgrzanie wkładu kominkowego do czerwoności. Będzie tak sterował przepustnicą, żeby woda wypływająca z płaszcza wodnego miała stałą temperaturę. Co więcej, jeśli wydarzy się coś złego i temperatura wody w kominku osiągnie alarmowe 800 C sterownik zacznie wygaszać kominek, uruchomi wszystkie podłączone pompy obiegowe i alarmem dźwiękowym powiadomi o zagrożeniu.

Dopiero teraz, po kilku tygodniach od podłączenia sterownika piszę ten wpis. Chciałem wszystko sprawdzić w praktyce, przetestować różne nastawy sterownika, różne ilości załadowanego paliwa kominkowego i wyciągnąć wnioski.

Wcześniej, przez trzy sezony grzewcze musiałem pilnować kominka. Teraz mogę o tym zapomnieć. Steruje nim sterownik i wyręcza mnie w tym zakresie. Mogę rozpalić ogień, wyjść z domu i mieć pewność, że kominek nie rozgrzeje się nadmiernie. Po tych kilku tygodniach mogę powiedzieć, że:

  • sterownik kominkowy Euroster 11K to solidne i sprawnie działające urządzenie
  • żałuję, że nie zamontowałem sterownika kominkowego wcześniej. Z tym urządzeniem palenie w kominku jest jeszcze bardziej komfortowe i wydajne
  • dzięki sterownikowi kominkowemu oszczędzam opał, spalanie jest efektywne, pełne i wykorzystuję w pełni całą energię, jaka jest zawarta w spalanym drewnie i brykiecie
  • teraz sprawniej działa ogrzewanie podłogowe, dom nie przegrzewa się i mogę precyzyjniej nastawić temperaturę wewnątrz budynku
  • mogę spokojnie położyć się spać bo wiem, że kominek nie wygaśnie ani nadmiernie się nie rozgrzeje, bo będzie tego pilnował sterownik
  • kominek jest czysty, całe paliwo spala się w pełni i nie muszę czyścić szyby kominka codziennie
  • jeśli coś się stanie i kominek nadmiernie się rozgrzeje, to alarm dźwiękowy ostrzeże mnie o zagrożeniu.

Sterownik kominkowy to super sprawa. Wyręcza nas w sterowaniu spalaniem, pozwala na oszczędności i ułatwia życie. Euroster 11K działa jak należy i w mojej instalacji sprawdza się w 100%. Polecam go każdemu.

Ale, żeby nie było tak różowo, kolorowo, to ma on też pewne wady, które zauważyłem.

Wady sterownika kominkowego Euroster 11K

 sterownik kominkowy i przepustnicaSłodzę, chwalę i pozytywnie opisuję sterownik kominkowy który mam, bo jest to dobry sprzęt. Ale niestety nie jest pozbawiony wad. Ja znalazłem dwie.

  1. Sterowanie przepustnicą w trybie otwórz-zamknij

Niestety, ale według mnie to niewielka wada. Przepustnica może być albo całkowicie zamknięta albo otwarta. Nie może się ustawić w położeniu pośrednim. Otwarcie i zamknięcie przepustnicy trwa kilkadziesiąt sekund. W kominku może się albo palić na maksa albo prawie wcale. Lepiej by było, gdyby sterownik mógł sterować przepustnicą w sposób płynny, ciągły i dobierać procent jej otwarcia do nastawionych temperatur. Nie jest to jakiś wielki problem, można sobie z nim poradzić nastawiając odpowiednie wartości temperatur i histerezy. Niemniej jednak to mi trochę w tym sterowniku przeszkadza i tej funkcjonalności mi brakuje.

   2. Całkowicie zamknięta przepustnica jest zbyt szczelna.

Drugi problem, z którym musiałem się zmierzyć, to zbyt szczelna przepustnica. Po jej zamknięciu dopływ powietrza do spalania był odcięty prawie w całości. Przez to w palenisku ogień przygasał, temperatura wewnątrz spadała, szyba robiła się czarna.

Według mnie po całkowitym zamknięciu się przepustnicy do paleniska powinno dopływać około 10% maksymalnego strumienia powietrza. Wtedy ogień przygaśnie, ale nie całkiem i kominek będzie czysty. Ja poradziłem sobie z tym wyginając lekko zasuwę przepustnicy. Teraz, nawet jak się zamknie to i tak trochę powietrza do kominka dopływa i ogień całkiem nie gaśnie i szybę mam czystą.

Równie dobrze można by jej brzegi trochę przyciąć, tak, żeby te 5-10 % powietrza płynęło przy całkowitym zamknięciu. Ja musiałem ją poprawiać już po zamontowaniu jej w instalacji i dlatego wybrałem takie a nie inne rozwiązanie.

Poza tym dwoma niedogodnościami nie ma się do czego przyczepić. Sterownik jest super. Działa jak należy, utrzymuje temperaturę wody na wylocie z kominka na zadanym poziomie, pozwala na oszczędności w opale, steruje pompami, wspiera podgrzewanie ciepłej wody i ładnie wygląda. Jeśli ktoś zastanawia się, czy wydać kilkaset złotych na taki lub inny sterownik, to niech dłużej nie czeka. Wydane pieniądze szybko się zwrócą i sprawią, że ogrzewanie domu kominkiem będzie tanie, wygodne i bezobsługowe.

Chcesz kupić ten sterownik? Kliknij i zobacz, ile kosztuje. Będziesz mile zaskoczony >>

 

  • Antoni Stolarczyk

    wg mojej wiedzy to pompa P1 wlacza sie zbyt szybko, temperatury wykroplenia pary ze spalin z drewna wynosi 48 st., kominek powinienies schladzac od minimum 50 st. Na moim sterowniku nie mozna ustawic temperatury wlaczenia pompy mniejszej jak 50 st. a zalecane jest min. 55 st. Mialem najpierw 50 st., nastepnie 52 st., od 3 tyg. ustawiłem na 53 st. i dalej sprawdzam. Pewnie dojade do tych 55 st.

    • M@rek Mika

      Witam

      Ma Pan rację, 45 stopni Celsjusza to trochę za mało. Podniosłem temperaturę załączenia pompy P1 do 51 stopni.

    • Racja, podniosłem temperaturę załączania pompy P1 na 52 stopnie Celsjusza.

    • Darek Sawicki

      Wspomniana temperatura wykroplenia bardziej dotyczy powrotu wody do kominka, bo tam jest najzimniej. Ja u siebie start pompy ustawiam na blisko 70 stopni, ale też nie na całkiem zimnym kominku, bo zanim kominek osiągnie tą temperaturę to miejscami zaczyna się gotować. Poza tym na razie mam sterownik, który włącza dwie pompy jednocześnie. W tym przypadku jak bufor w czasie palenia nagrzeje się do wyższej temperatury niż ma kominek (np. przy wygaszeniu) to pompy niepotrzebnie pracują zużywając prąd i wychładzają bufor. W tym roku planuję dokupić sterownik różnicowy, który będzie włączał pompę za wymiennikiem płytowym tylko wtedy, kiedy temperatura w buforze będzie niższa niż jest w stanie dostarczyć kominek. Wtedy obniżę temperaturę startu pompy do około 60stopni.
      Zastanawia mnie jeszcze dlaczego 80 stopni jest już alarmem. Ja bufor grzeje nawet do 90 stopni i z tego co czytałem to jest normą w przypadku instalacji z buforem ciepła. To oznacza pracę kominka na granicy wrzenia, ale z tego co wiem to właśnie wtedy kotły na paliwa stałe osiągają najwyższą sprawność.

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress

Zapisz się na newsletter

autoresponder system powered by FreshMail
 
Przeczytaj inne:
Co Zabrać Ze Sobą Wyjeżdżając Na Wakacje? Kartę czy Gotówkę?

Końcówka czerwca to początek wyjazdów na wakacje. Czekamy cały rok na te kilkanaście dni wolnego, kiedy możemy oderwać się od codziennych obowiązków, zapomnieć o pracy...

Zamknij